JRPG... (Część V)
Cykl: Fantastyka: CRPG
1. Posucha... (I)
2. Posucha... (II)
3. Posucha... (III)
4. JRPG... (I)
5. JRPG... (II)
6. JRPG... (III)
7. JRPG... (IV)
8. JRPG... (V)
Omówiona w poprzedniej odsłonie cyklu gra "Chrono Trigger" stanowi bardzo przyzwoitą, profesjonalną produkcję spod szyldu JRPG, ale w przypadku gier RPG istnieją oczywiście dwie strony tej samej monety – gry profesjonalne oraz te mniej lub bardziej amatorskie. Chociaż tym razem zamierzam przyjrzeć się grze należącej do tej drugiej kategorii, to muszę z przyjemnością przyznać, że to konkretne, fanowskie JRPG, "Last Scenario", w niczym nie ustępuje swoim komercyjnym, studyjnym odpowiednikom.
"Last Scenario" to gra fanowska i amatorska – została wyprodukowana za pomocą pół-amatorskiego środowiska developerskiego RPGMaker XP przez niejakiego "SCF" i została przezeń udostępniona za darmo w Sieci. Jeżeli jesteście nią zainteresowani, to możną ją pobrać tutaj. Ponieważ gra została zaprojektowana z użyciem programu RPGMaker, to częściowo korzysta z jego standardowych zasobów graficznych i muzycznych. Plansze i niektóre postaci pochodzą z RPGMakera, natomiast spora część zasobów graficznych została przygotowana przez samego developera. Jednak warto od razu dodać, że tego rodzaju wykorzystanie standardowych zasobów w żaden sposób nie umniejsza wartości samej gry, gdyż w RPG-ach nie chodzi oczywiście o oryginalną grafikę, lecz o fabułę i grywalność.
Pod względem fabuły i systemu walki "Last Scenario" nie oferuje niczego nowego. Zapowiada natomiast, zgodnie ze swoim tytułem, doprowadzenie standardowych, konwencjonalnych rozwiązań wypracowanych w ramach gier JRPG do ich logicznych, ostatecznych granic. I rzeczywiście, "Last Scenario" jest ostatnim scenariuszem JRPG, w który będziecie mieli ochotę zagrać. Nie oznacza to bynajmniej, że ta gra jest zła lub wtórna. Całkowicie jednak wyczerpuje potencjał związany z konwencjonalnymi JRPG i stanowi egzemplifikację par excellence gatunku. Fabuła "Last Scenario" jest na tyle zawiła, że nie warto jej szczególnie streszczać. Ponieważ jest to gra "ostateczna", to fabuła dotyczy jednocześnie wojny pomiędzy kilkoma królestwami, powrotu starożytnego zła, zemsty tajemniczej rasy magów, potężnych artefaktów, spisków, zdrad, braterskich relacji i wielkiej miłości. Innymi słowy – nic oryginalnego. Jednak cała zabawa kryje się w bardzo współczesnej, postmodernistycznej dekonstrukcji tych motywów. Ostateczność tej gry nie pozwala na założenie, że powinno się traktować ją poważnie. Jest to po prostu zabawa konwencją, która to konwencję wyczerpuję.
Warta odnotowania jest również obecna w "Last Scenario" strategiczna mini-gra (chociaż obecna na maksi-skalę) żetonowa o nazwie "Hex". Gracz ma możliwość zbierania w trakcie przygód bohatera specjalnych żetonów do gry w "Hexa". Po ułożeniu talii może wyzwać na pojedynek niektóre postaci. Pojedynek odbywa się na heksagonalnej planszy i polega na strategicznym zbijaniu żetonów przeciwnika w celu uzyskania przewagi liczebnej aż do wyczerpania wolnych pól. Żetony wygrane w trakcie rozgrywki przekładają się na rozmaite, niekiedy unikalne przedmioty dla bohaterów, natomiast "Hex" jest ciekawą grą sam w sobie – nie liczy się weń siła posiadanych żetonów, gdyż przeciwnik może przejąć nad nimi kontrolę w dowolnym momencie. Zagranie na planszę potężnego potwora przez gracza może oznaczać, że przyjdzie mu stoczyć z nim bitwę już w następnej kolejce, gdy potwór zdradzi gracza i przejdzie na stronę przeciwnika. Liczy się zatem strategia w trakcie gry oraz uprzednie zbudowanie dobrej talii.
Obecna notka wyczerpuje właściwie z mojej strony temat japońskich gier RPG, chyba że jakaś gra niebywale zainteresuje mnie w przyszłości, w co jednak bardzo wątpię. Najwyższa pora napisać parę słów o najlepszych grach RPG z Zachodu, ale to dopiero w następnej odsłonie cyklu.








