Myriads Of Me: Tellur's Journal

Wanderlust%20ProjectQuantcast

Wanderlust Project to moje muzyczne alter ego – projekt, nad którym pracuję od końca 2008 roku. Zapraszam Was do przesłuchania mojej twórczości!

14.12.08

Sztuka...


Zasłuchuję się muzyką z gier komputerowych od lat i nie trzeba mnie przekonywać, że muzyka z gier komputerowych również pretenduje do miana sztuki. Bez wahania na jednym tchu wymieniam wspaniałych kompozytorów muzyki do gier komputerowych – Mark Morgan, Inon Zur, Jeremy Soule, Michael Hoenig, Nobuo Uematsu – oraz kompozytorów filmowych. Inna sprawa, że ostatnio nie sposób odróżnić jednych od drugich, gdyż muzyka do gier przestała być postrzegana jako gorsze i mniej pożądane zajęcie i coraz to więcej "normalnych" kompozytorów zaczyna odkrywać jej wspaniałe walory. Zapraszam do zapoznania się z poniższym artykułem. Powinniście znać niektórych spośród wymienionych tam kompozytorów. Może następnym razem rozpoznacie ich muzykę właśnie w grze komputerowej...?


Jon Burlingame
VIDEOGAMES ATTRACT TOP MUSIC TALENTS

Composers can drive action more than in films

A few weeks ago, an album called "Video Games Live: Volume One" debuted at No. 10 on Billboard's Classical Crossover Chart. Within a week, it had muscled out John Williams' latest "Indiana Jones" opus. For Tommy Tallarico, who has spent the last 20 years writing game music (including "Advent Rising") and who produced this collection, it felt like vindication.

"I challenge anyone to pick up the album and tell me that it's not as artistic and culturally significant as any piece of classical music that's been around for 300 years," he boasts. "Videogame music is the soundtrack of our generation. This is only the beginning."

Clearly, game music has come a long way from the synthetic hiccups of Pac-Man and Pong.

Top film composers including Howard Shore, John Debney and Harry Gregson-Williams have joined the ranks of game-music composers – not so much for the money as for the creative freedom they're allowed. And formerly unknown game composers are now getting high-profile TV and film gigs.

Michael Giacchino, better known as the Oscar-nominated, Emmy-winning composer of "Ratatouille" and "Lost," was the first to cross over to features from the game world. His music for games like "Medal of Honor" got him noticed by producer J.J. Abrams, who signed him for TV's "Alias" and later, "Lost."

"I got my opportunity to write big, sweeping, epic-style music for a videogame in 2003," says game vet Christopher Lennertz, "but I didn't get my chance to write big, theatrical motion-picture music with a huge orchestra until a year and a half ago. The CD I gave (the producers of "The Comebacks") was 80% game music." Lennertz has just finished the score for the upcoming "Quantum of Solace" game to tie in with the forthcoming James Bond film.

Many game producers are looking for dramatic, so-called "cinematic" music, say composers and game execs. "Music is much more critical to the entertainment experience in games than in any other medium," says Clint Bajakian, senior music manager for Sony Computer Entertainment America. "Music in TV and film plays a supportive role. The music in videogames plays a very upfront role. It helps to drive the players' actions and even the physical action of playing the game."

Not only is the music featured prominently in many games, composers are often given as much as a year to create themes and variations, often don't have to write to specific lengths or images, and are frequently given the chance to work with large orchestras and choirs to realize their musical impressions.

"The most complicated, modernist, sophisticated commercial music I have ever written has been for videogames," says Emmy winner Laura Karpman (the online game "EverQuest"). "Basically, you're developing soundscapes rather than plugging in cues behind dialogue. You are a huge part of creating the drama."

Music budgets have risen from $30,000 (in the early '90s) to $1 million in some cases today, execs say. Composers tend to be paid by the minute, but with games requiring 90 minutes-120 minutes of music each, the $1,000- to $2,000-per-minute rate quickly adds up to creative fees in excess of $100,000.

For the role-playing, online game "Soul of the Ultimate Nation," Shore says, "I didn't have to synchronize to something that had already been shot. I could just write to the ideas, the characters and the locations." For "Metal Gear Solid," says Gregson-Williams, "the music powers you through the game."

Debney committed to writing the music for the knights-and-dragons game "Lair," but has turned down subsequent projects because there are no provisions for backend payments for successful games (as composers receive, via ASCAP and BMI, for successful films and TV shows). "The game companies are extremely resistant," he says. "I don't know if it'll change. It's a big problem."

For lesser-known composers, however, games are providing the kind of venue that TV shows used to be: an entry point for talented musicians who want to get their music heard.

Gerard Marino, whose "God of War" games are among the most popular (and whose music is featured on "Video Games Live"), recently heard a fellow composer complain that "there is no middle class anymore." His response: "Well, I think there is. It's games."


13.12.08

Wanderlust...


Postanowiłem, że będę tutaj zamieszczał większość moich prób muzycznych. Prawdopodobnie narażę Was tym samym na słuchanie bardzo prostych i nie zawsze udanych utworów, ale z drugiej strony nie chcę zachowywać się jak np. Vangelis, który nie wydał ponad 80% swojej muzyki, gdyż uważa, że nie jest wystarczająco dobra. Opisywanie na blogu kolejnych, nie zawsze udanych prób muzycznych wydaje mi się bardziej autentyczne. Zapraszam zatem do pobrania mojego kolejnego utworu.


POBIERZ UTWÓR "THE HINTERLAND" Z PROJEKTU "WANDERLUST"


Zanim pobierzecie do końca utwór, postaram się napisać parę słów o moim obecnym projekcie.

Jak powszechnie wiadomo, gustuję w muzyce elektronicznej i taką też muzykę próbuję tworzyć. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że eksperymenty z zakresu muzyki elektronicznej nie każdemu przypadną do gustu. Ponieważ uwielbiam również muzykę filmową, postanowiłem na razie skupić się na doskonaleniu swojego warsztatu muzycznego w tym zakresie. Wychodzę z założenia, że każdy, kto eksperymentuje i przekracza jakieś granice w sztuce, powinien wpierw opanować kanon i rzemieślnicze zasady swojego fachu. Zanim zatem zacznę ponownie eksperymentować z elektroniką, postanowiłem na razie skupić się na tworzeniu tradycyjnej muzyki ilustracyjnej i tak oto narodził się projekt "Wanderlust".

Pod nazwą "Wanderlust" będę zamieszczał muzykę ilustracyjną, oczywiście do nieistniejących projektów. Będzie to muzyka do "filmów" i "gier komputerowych", które zaistnieją jedynie w mojej wyobraźni. W tym sensie będę usiłował przekazać pod postacią muzyki pewne wrażenia, emocje czy wydarzenia. Pierwszym projektem spod szyldu "Wanderlust" będzie krótka "płyta" (MP3) o nazwie "Hinterland", z której właśnie ściągacie pierwszą próbkę – fragment tytułowego utworu "The Hinterland". Jest to bardzo prosty, typowo hollywoodzki utwór do jakiegoś epickiego filmu historycznego. Tworząc tę muzykę, wyobrażałem sobie rozległe i dziewicze połacie pól, jeźdźców i typowy krajobraz szkockich highlands. Mam nadzieję, że mimo swej prostoty fragment utworu Wam się spodoba.

10.12.08

Orkiestra...


W dzieciństwie, jak każdy, chciałem zostać kowbojem i astronautą, chociaż dosyć osobliwe jest to, że chciałem również zostać dyrygentem, co wynikało oczywiście z mojego zamiłowania do muzyki. Sprawiało na mnie ogromne wrażenie, że zanim dyrygent podnosił batutę, orkiestra jedynie chaotycznie się stroiła, ale wystarczył jeden ruch jego ręki, by z tego muzycznego chaosu wyłoniły się miłe dla ucha dźwięki. Marzenia z dzieciństwa okazały się, jak często bywa, niemożliwe do zrealizowania, ale obecnie choć do pewnego stopnia udaje mi się im sprostać.

Znalazłem bowiem ostatnio na Sieci bardzo przyzwoitą wirtualną orkiestrę, dzięki której moje komputerowe instrumentarium powiększyło się o dobre cztery dziesiątki wspaniale brzmiących instrumentów – smyczkowych, dętych, perkusyjnych. Rozpisywanie utworów na całą orkiestrę przychodzi mi z ogromnym trudem, bowiem daje o sobie znać brak wykształcenia muzycznego. Jednak na tyle osłuchałem się z ilustracyjną muzyką filmową, że jestem chyba w stanie tworzyć proste, rzemieślnicze utwory ilustracyjne na orkiestrę, które choć trochę przypominają muzykę z filmów, seriali czy gier komputerowych. Możecie to oczywiście ocenić sami. Zamieszczam dla Was krótką demonstrację rozpisanego przeze mnie fragmentu na orkiestrę.


POBIERZ FRAGMENT "FREMEN SIETCH UNDER SIEGE"


Założyłem sobie, że ten krótki fragment będzie ilustrować oblężenie siczy fremeńskiej z powieści "Diuna". Mam nadzieję, że byłem w stanie przekonująco oddać to muzycznie. To jedynie "techniczna próba" rozpisania muzyki na orkiestrę, a nie pełen utwór. Mam nadzieję, że te zacznę rozpisywać na orkiestrę już niebawem. Mam kilka prostych pomysłów z pianina, które zyskają być może nieco głębi po przeniesieniu na orkiestrę. Zobaczymy :-).

6.12.08

Apsalar...


Nadeszła wielkopomna chwila... No, może nie tak wielkopomna, ale mimo wszystko bardzo miła. Chciałbym podzielić się z Wami utworem, nad którym ukończyłem wczoraj pracę.


POBIERZ UTWÓR "APSALAR"

(Odsłuchiwałem go na wielu sprzętach muzycznych, ale jeżeli uznacie, że utwór brzmi podejrzanie dziwnie, to radzę słuchać go na słuchawkach...)


Tytuł utworu "Apsalar" pochodzi właściwie z czasów licealnych. Wtajemniczeni domyślą się, dlaczego. Wówczas skomponowałem go na pianino, a obecnie zapisałem na komputerze, dodałem akompaniament i nagle utwór rozwinął się w niespodziewanych kierunkach i zaczął żyć własnym życiem. Miał być z założenia bardzo prosty, ale po drodze przybrał barokowych rozmiarów. Moim zdaniem instrumentarium "Apsalar" jest dosyć eklektyczne. Początek utworu kojarzy mi się z jakąś barokową mszą na klawesyn, ale na samym końcu wchodzi nagle gitara elektryczna. Nie mogłem się powstrzymać :-). Zapraszam do wysłuchania "Apsalar", tym bardziej, że to mój pierwszy utwór, który nie jest z gatunku elektroniki.

Zacząłem zasiadać do pianina w liceum. Chociaż nie posiadam formalnego wykształcenia muzycznego, improwizowanie na pianinie i komponowanie prostych utworów sprawia mi ogromną przyjemność. Od pewnego czasu eksperymentuję również z komponowaniem na komputerze, dzięki czemu zyskałem dostęp do ogromnej liczby syntezatorów i wirtualnych instrumentów. Obecnie moje możliwości ograniczone są jedynie nakładem pracy, którą zechcę włożyć w swój rozwój. Jednak granie i komponowanie pozostaje dla mnie miłym hobby, które sprawia mi ogromną przyjemność i nie zamierzam traktować tego inaczej, niż jako zabawę. Niewykluczone, że co pewien czas będę dzielił się swoimi dokonaniami. Dzisiaj odkryłem na przykład wspaniałą, wirtualną orkiestrę, dzięki której jestem w stanie pobawić się w tworzenie muzyki instrumentalnej i filmowej. Mam nadzieję, że moje utwory nie będą ranić Waszych uszu, lecz przeciwnie, będą Wam sprawiać przyjemność :-).