The Cataract... (Reprise)
Cykl: Twórczość: Muzyka
1. Apsalar...
2. Orkiestra...
3. Wanderlust...
4. The Hinterland...
5. The Cataract...
6. The Orchard...
7. The Orchard... (R)
8. The Cataract... (R)
9. The Twilight... (I)
10. The Twilight... (II)
11. Wizytówka...
12. Koncept... (I)
13. Koncept... (II)
14. Koncept... (III)
15. Koncept... (IV)
16. Koncept... (V)
Z przyjemnością zamieszczam dla Was pełen utwór "The Cataract", którego części wcześniej oferowałem na blogu aż dwukrotnie. Dzięki temu mogliście śledzić powstawanie i rozwój mojego pomysłu, który obecnie dojrzał już do pełnej publikacji.
Gdy tylko zaopatrzyłem się w wirtualną orkiestrę symfoniczną, to zacząłem pracować nad prostymi progresjami podłużnych barw kontrabasu i budującymi napięcie i nastrój dialogami rogów francuskich. Te proste pomysły przekształciły się z czasem w utwór "The Cataract", który nie tylko zaczął żyć własnym życiem, ale rozrósł się do rozmiaru dwóch, wyrazistych tematów "A" i "B", z których żaden właściwie nie był wcześniej w planach. Chciałem po prostu nauczyć się tworzenia nastroju za pomocą rzemieślniczego żąglowania barwami i akordami, a wyszedł mi pełnoprawny, mam nadzieję, utwór.
POBIERZ UTWÓR "THE CATARACT" Z PROJEKTU "WANDERLUST"
Jeżeli macie ochotę, to poniżej chętnie go pokrótce omówię:
00:00 – 00:15:
Komponowanie "The Cataract" zacząłem od środka utworu, a początek zostawiłem sobie prawie że na sam koniec. Zastanawiałem się, czy aby nie zacząć od razu od współgrania kilku elementów, ale ostatecznie rozpocząłem utwór samą harfą, ponieważ później nieco ginie zagłuszona pozostałymi instrumentami i chciałem ją przynajmniej na chwilę wyeksponować. Nadal, rzecz jasna, słychać ją później i stanowi niezbędną część utworu, ale jedynie na samym początku wychodzi na pierwszy plan i można ją odbierać tak świadomie. Podoba mi się to, jak fajnie, nisko schodzi. W tle pogrywają sobie subtelnie instrumenty perkusyjne. Już chyba po tych pierwszych czternastu sekundach słychać, że moim celem było osiągnięcie "egipskiego" klimatu.
00:15 – 00:45:
W tym momencie harfa powoli zanika pod bębnami timpani, które będą konsekwentnie, jednostajnie brzmieć aż do końca utworu – wszak bitwa o kataraktę za chwilę się rozpocznie. W tle zaczyna akompaniować kontrabas, a po pewnym czasie jego melodię powtarzają wysoko skrzypce tremolo oraz flet vibrato. Narasta napięcie przygotowujące do wprowadzenia tematu "A".
00:45 – 01:15:
Było moją ambicją, aby temat "A" utworu "The Cataract" napisać na białe i czarne klawisze. Melodie wykonywane wyłącznie na białych klawiszach brzmią wprawdzie heroicznie i dostojnie, ale tym razem zależało mi na intrygującej, orientalnej melodii. Zaczyna się od E, a jak cała wybrzmiewa, to powtarza się interpolowana nieco wyżej od G. Dzięki temu stała się chyba ciekawsza.
01:15 – 01:30:
W tym momencie powtarzam po prostu most na kontrabas, flet i skrzypce dla wytworzenia dystansu, zanim wprowadzę w utworze kolejną część.
01:30 – 01:45:
Następnie utwór zmienia nieco swoje oblicze. Wprowadziłem tutaj dialog fletu z rogiem angielskim, a w tle wiernie akompaniuje kontrabas. Chciałem przećwiczyć technikę call and response, która polega na tym, że jeden instrument "oznajmia", a drugi "odpowiada", dzięki czemu oba wchodzą ze sobą w dialog i czasami zgadzają się, a czasami się kłócą. Muzyka to przecież też sposób wyrażania się, a więc i sporów i kłótni. Potężny róg angielski posiada, rzecz jasna, znacznie więcej temperamentu, natomiast flet woli wypowiadać się dłuższymi frazami.
01:45 – 02:25:
Dialogu część druga, przy czym obecnie integralną część utworu stanowi subtelna harfa w tle. Nie angażuje się wprawdzie bezpośrednio w rozmowę fletu z rogiem, ale mimo to ma coś ważnego i wyraźnego do powiedzenia.
02:25 – 03:08:
Za sprawą rogu angielskiego i fletu narasta napięcie, które po pewnym czasie przeobraża się w pełnoprawny temat "B" utworu. Powstał on w pierwszej kolejności, przed tematem "A", ale to temat "A" strukturalnie pełni znacznie ważniejszą rolę...
03:08 – 04:05:
...i dlatego właśnie temat "A" wybrzmiewa ponownie w repryzie, przy czym tym razem nie idzie w połowie niżej, lecz jego początek powtarza się w wyższej oktawie. Pod sam koniec melodii całość zaczyna okalać flet i utwór dobiega końca.
Mam nadzieję, że choć trochę Wam się podobało...





0 comments:
Post a Comment