Myriads Of Me: Tellur's Journal

Wanderlust%20ProjectQuantcast

Wanderlust Project to moje muzyczne alter ego – projekt, nad którym pracuję od końca 2008 roku. Zapraszam Was do przesłuchania mojej twórczości!

14.1.09

The Orchard...


Gdy podzieliłem się swoimi dotychczasowymi utworami z pewnym muzykiem na Sieci, to powiedział, że bardzo dobrze wychodzą mi utwory epickie, ale skoro planuję całą płytę, to powinienem kontrastować te wzniosłe werble i perkusję z utworami bardziej subtelnymi i łagodnymi. Postanowiłem zatem rozwinąć jeden z moich bardziej subtelnych pomysłów z pianina, co zaowocowało utworem "The Orchard". Jest to prosta improwizacja, wręcz easy listening, niemniej chyba ładna. Nie zakończyłem jeszcze pracy nad całością, ale obecny fragment już ciekawie się powoli rozwija.


POBIERZ UTWÓR "THE ORCHARD" Z PROJEKTU "WANDERLUST"


Początkowo śmiałem się, że komponuję subtelny utwór o wisience na jedną altówkę. Po pewnym czasie z monologu zrobił się dwugłos, z dwugłosu – kwartet smyczkowy, z kwartetu – kwintet fortepianowy, a z kwintetu – utwór na orkiestrę kameralną. Z utworu o wisience powstał cały sad! Przekonałem się, że widocznie nie potrafię komponować subtelnie i jestem skazany na nachalną epickość.

Chociaż moje instrumentarium zwiększyło się znacznie, to ten utwór nadal pozostaje rozwinięciem pewnego bardzo prostego pomysłu. Chciałem napisać prostą passacaglię na kwartet smyczkowy, by móc improwizować wewnątrz narzuconej sobie struktury. Utwór zaczyna się od prostego basso ostinato i powoli wchodzą kontrabasy spiccato i pizzicato. Nad podkłem basowym prowadzą dialog dwie altówki. W pewnym momencie wprowadziłem fortepian. We fragmencie, który dla Was zamieszczam, nie ma jeszcze nawet głównego motywu utworu. Nadal się zastanawiam, czy wykonam go na fortepianie, czy na altówkach. Przerwałem na razie pracę nad "The Orchard" z powodu sesji egzaminacyjnej, ale zamierzam doń niebawem powrócić.

2 comments:

Milka said...

Strasznie fajnie się czyta o tym, jak piszesz o komponowaniu muzyki z pasją i ze "znawstwem" (w każdym razie te różne nazwy brzmią dla mnie tak tajemniczo i profesjonalnie). Jak znajdę chwilkę czasu i nastroju na przesłuchanie, to skomentuję, chociaż chyba lepiej, jak już powstanie całość...

Tellur said...

O, bardzo mi miło, że piszesz, bo dopiero co zamieściłem notkę, a już dostałem komentarz :-).

Mnie osobiście te nieco bardziej uczone aspekty komponowania i nazewnictwo bardzo początkowo onieśmielały, ale szybko się przekonałem, że te wszystkie mądrze brzmiące nazwy tak naprawdę określają proste do zrozumienia techniki i sposoby kompozycji.

Postanowiłem zamieszczać utwory fragmentami dla osób, które interesuje do pewnego stopnia sam proces powstawania pomysłu i jego rozwój. Ale możesz rzecz jasna poczekać na całość :-).