Myriads Of Me: Tellur's Journal

Wanderlust%20ProjectQuantcast

Wanderlust Project to moje muzyczne alter ego – projekt, nad którym pracuję od końca 2008 roku. Zapraszam Was do przesłuchania mojej twórczości!

22.5.09

Koncept... (Część II)


Podejrzewam, że słysząc o muzyce minimalistycznej, wiele osób całkiem niesłusznie będzie ją kojarzyć ze spokojną muzyką ambient lub jeszcze gorzej – z muzyką, w której mało co się dzieje; lowercase music lub field recordings. Jest to o tyle niesłuszne skojarzenie, że w muzyce minimalistycznej może dziać się całkiem sporo, skoro istnieją nawet minimalistyczne utwory na całą orkiestrę symfoniczną. Przyznaję jednak, że termin minimalist music jest zwodniczy i warto określać muzykę minimalistyczną jakoś inaczej.

Kompozytor Philip Glass, któremu przypina się łatkę minimalisty, twierdzi, że w jego muzyce nie ma już obecnie niczego minimalistycznego i znacznie bardziej ceni sobie termin music with repetitive structures. Muzyka minimalistyczna nie polega bowiem na tym, że instrumentarium czy kompozycja utworu są w jakiś sposób ograniczone. Wręcz przeciwnie – aranżacja niektórych minimalistycznych symfonii może być całkiem bogata. Minimalistyczne natomiast są same zmiany, które zachodzą w melodii po każdym jej powtórzeniu. Muzyka minimalistyczna bazuje na powtarzających się niemal w nieskończoność arpeggiach i ostinatach, które nie podlegają jednak, jak w muzyce klasycznej, częstym i daleko idącym wariacjom z każdą iteracją, lecz są wzbogacane o nowe elementy bardzo oszczędnie – minimalistycznie. Tego rodzaju podejście sugeruje, że muzyka minimalistyczna jest mało ciekawa, nudna, ale gdy się porządnie wsłuchać w powtarzającą się wieokrotnie melodię, to wówczas każda zmiana zaskakuje niczym uderzenie młota.

HinterlandSwoją drogą niezłą gafę popenił w 1994 roku brytyjski rząd. Chcąc ukrócić popularne na początku lat '90 rave parties, Wielka Brytania wprowadziła 1994 Criminal Justice Bill. Ów dokument penalizował publiczne wykonania muzyki "z powtarzającymi się elementami". Wielka Brytania miała oczywiście na myśli popularną wówczas muzykę techno i trance, ale krytycy nowego prawa szybko zaczęli szydzić, że zakaz siłą rzeczy dotyczy również publicznych wykonań fug Bacha, passacagli oraz wszelkich możliwych form muzyki klasycznej. Każda bowiem kompozycja zawiera powtarzające się elementy z tej racji, że muzyka sama w sobie stanowi zorganizowaną formę dźwięku. Poza eksperymentalną muzyką aleatoryczną, jakimś osobliwym free jazz oraz daleko idącą muzyką z gatunku IDM, praktycznie każda muzyka zawiera powtarzające się elementy, minimalizm zaś realizuje filozofię, że jeżeli chodzi o zmiany owych elementów, to należy zachować powściągliwość, less is more. Jeżeli przyjąć tą definicję, to wówczas powtarzalna, wręcz hipnotyczna muzyka minimalistyczna staje się pełnoprawnym przedstawicielem muzycznej tradycji, a w XX wieku walczy o prymat z bardziej bogatymi formami muzyki klasycznej.

Komponując utwór "The Cornucopia" chciałem, aby stanowił hołd właśnie wobec tradycji minimalistycznej w muzyce Zachodu. Jednocześnie zadbałem o to, by jego aranżacja była dosyć bogata i stąd tytuł, który pozornie nie pasuje do utworu, który określa się minimalistycznym. Biorąc jednak pod uwagę powyższe kilka akapitów, mam nadzieję, że mój zamysł z melodią i tytułem okazał się nieco bardziej zrozumiały.


Ciąg dalszy nastąpi...

0 comments: