Koncept... (Część III)
Cykl: Twórczość: Muzyka
1. Apsalar...
2. Orkiestra...
3. Wanderlust...
4. The Hinterland...
5. The Cataract...
6. The Orchard...
7. The Orchard... (R)
8. The Cataract... (R)
9. The Twilight... (I)
10. The Twilight... (II)
11. Wizytówka...
12. Koncept... (I)
13. Koncept... (II)
14. Koncept... (III)
15. Koncept... (IV)
16. Koncept... (V)
Zanim powrócę do omawiania własnych utworów, to chciałbym poczynić małą dygresję. Odkąd tylko zacząłem korzystać z oprogramowania do tworzenia muzyki, to chciałem Wam zademonstrować, jak wygląda wspomagane komputerowo komponowanie. To zadziwiające i jednocześnie zachwycające, że obecnie mogę posiadać na laptopie oprogramowanie zdolne do wygenerowania takich brzmień, o jakich nie śniło się twórcom muzyki przed niespełna stuleciem. Traf jednak chciał, że mój DAW (Digital Audio Workstation) o nazwie Renoise to program, z którego najczęściej korzystają twórcy eksperymentalnej i klubowej muzyki elektronicznej i większość filmików o Renoise na YouTube zawierała kompozycje z gatunków speedcore, IDM lub breakbeat. Ja natomiast należę do tej niewielkiej mniejszości, która używa Renoise do tworzenia muzyki ilustracyjnej. Dopiero ostatnio znalazłem dwa filmiki, które idealnie demonstrują, jak wygląda utwór od strony warsztatu.
Pierwsze wideo demonstruje program Edirol HQ-OR Orchestral Software Synthesizer, czyli wirtualną orkiestrę symfoniczną, którą posługuję się wewnątrz Renoise w praktycznie każdym moim utworze (w programie Renoise korzysta się z wielu innych programów-instrumentów o nazwie VST). Staram się oczywiście urozmaicać moje kompozycje i korzystać z przeróżnych aranżacji, aby wykorzystać wszelkie możliwości Edirol Orchestral.
Drugie wideo demonstruje kompozycję wykonywaną wewnątrz programu Renoise za pomocą kilku wirtualnych instrumentów VST: wspomnianego już Edirol Orchestral, ale również Magnus Choir (osobiście nie przepadam, wolę chór Florestan) oraz Prosnous Orchestral Collection. Jakość pliku wideo nie jest najlepsza i film nieco się zacina, ale mimo wszystko film dobrze pokazuje, jak wygląda praca z muzyką na komputerze.
Chociaż prawie już kończę pracę nad swoją pierwszą płytą, to do dzisiaj nie mogę się nadziwić, jak ogromne możliwości w zakresie tworzenia muzyki oferuje komputerowe oprogramowanie. Ponieważ nigdy szczególnie nie imponowała mi wirtuozeria gry na pojedynczym instrumencie i zawsze bardziej ciągnęło mnie w stronę komponowania na wiele instrumentów jednocześnie, to wspomagane komputerowo komponowanie oferuje mi wszystko, czego mi potrzeba. Jeżeli ktoś z Was chciałby zacząć tworzyć jakąkolwiek muzykę, to warto próbować. Chociaż przedstawione przeze mnie oprogramowanie początkowo nieco odstrasza możliwością opcji, to po pewnym czasie można się z nimi oswoić i zacząć je doceniać.
Ciąg dalszy nastąpi...





0 comments:
Post a Comment