Podsumowanie...
Cykl: Studia: Rok IV
1. Rejestracja...
2. Suplement...
3. Harmonogram... (I)
4. Harmonogram... (II)
5. Łoziński... (I)
6. Łoziński... (II)
7. Łoziński... (III)
8. Łoziński... (IV)
9. Cyberpunk...
10. Gotyk... (I)
11. Gotyk... (II)
12. Gotyk... (III)
13. Gotyk... (IV)
14. Gotyk... (V)
15. Stigmata... (I)
16. Stigmata... (II)
17. Stigmata... (III)
18. Stigmata... (IV)
19. Kataryniarz... (I)
20. Kataryniarz... (II)
21. Kataryniarz... (III)
22. Kataryniarz... (IV)
23. Kataryniarz... (V)
24. Kataryniarz... (VI)
25. Podsumowanie...
Tak sobie patrzę na moje oceny w indeksie pod sam koniec semestru – 5, 5, 5, 5, 5, 4+ – i stwierdzam – wcale dobrze mi poszło... Wprawdzie pozwoliłem sobie na dwie trójki w ubiegłym semestrze, ale dzięki obecnym ocenom mam nawet realną szansę na stypendium naukowe. Będzie mnie stać na książki, ksero, kawę, kobiety i komiksy. Zaliczanie kolelnych zajęć przychodzi mi z łatwością, a jednocześnie nauczyłem się cieszyć uczęszczaniem na Anglistykę. Najwyższa pora – w końcu zacznę już niebawem przedostatni rok studiów. Podobają mi się zajęcia, które owocują przemyślanymi esejami, z którymi możecie zapoznać się na moim blogu. Cieszą mnie omawiane na zajęciach powieści oraz rozmaite nurty krytyki literackiej. A jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że przecież nie to jest w studiowaniu najważniejsze.
Trzeci rok Anglistyki różnił się od poprzednich nie kursami i ilością nauki, a moim podejściem do ludzi. Wcześniej utrzymywałem bliższy kontakt z dosyć ograniczoną liczbą znajomych, a w tym roku postarałem się otworzyć na szersze towarzystwo i poznać nieco większą ilość osób. Okazuje się, że na Anglistyce studiuje wiele ciekawych i wartościowych osób, jeżeli tylko otworzyć się trochę na bliższy kontakt. Miałem okazję poznać wielu studentów ze starszych lat, ponieważ zapisuję się na ambitne kursy, na których jest mało osób z mojego roku, ale dołożyłem również wszelkich starań, aby utrzymywać kontakt i z moim rokiem. Wiele osób z mojego roku poznałem już wcześniej, ale teraz mogłem nadać tym znajomościom nieco głębi i znaczenia, z czego się bardzo cieszę.
Mała ilość zajęć na uczelni pozwoliła mi w tym roku zająć się moją nową pasją – komponowaniem muzyki – ale jednocześnie mam świadomość, że większość tego czasu zmarnowałem. Cieszę się jednak, że miałem okazję spróbować swoich sił w profesjonalnym tłumaczeniu powieści i mogłem poświęcić więcej czasu na spotkania towarzyskie. W wolnych chwilach sporo również pracowałem na działce. Jak co roku obiecuję sobie, że bardziej się przyłożę i lepiej zagospodaruję swój wolny czas, ale czy tak będzie w istocie, to się dopiero okaże. Przede mną długie i mało spektakularne wakacje – takie lubię najbardziej.





0 comments:
Post a Comment