Myriads Of Me: Tellur's Journal

Wanderlust%20ProjectQuantcast

Wanderlust Project to moje muzyczne alter ego – projekt, nad którym pracuję od końca 2008 roku. Zapraszam Was do przesłuchania mojej twórczości!

10.9.09

Dylemat...


Właściwie mogę przyznać, że poprzednie lata na Anglistyce były bez wyjątku beztroskie i dopiero teraz, gdy przyszło mi wybrać zajęcia przed pierwszym semestrem czwartego roku, to stanąłem przed nie lada dylematem. Nad normalnymi kursami nigdy nie zastanawiałem się szczególnie długo. Ot, raz trafił się lepszy kurs, raz gorszy, ale zawsze bez problemu wszystko zaliczałem, no może pomijając zajęcia z metodyki, które z racji swojej zupełnie nie pasującej mi tematyki stanowiły nie lada wyzwanie, ale i je zaliczyłem na trójkę. Dopiero teraz, gdy stanąłem przed koniecznością wyboru seminarium magisterskiego, przyszło mi trochę pomyśleć.

Gdyby rzecz sprowadzała się do prostego odbębnienia pracy magisterskiej, to mógłbym wybrać seminarium na chybił trafił. Napisałbym szybko lepszą lub gorszą pracę magisterską i po sprawie. Ponieważ jednak od pewnego czasu zastanawiam się wstępnie nad pozostaniem na uniwersytecie naukowo, o ile tylko trafi mi się taka możliwość, to mój wybór właściwego seminarium siłą rzeczy stał się znacznie ważniejszy.

Anglistyka nie oferuje szerokiego wyboru seminariów. Wybierając na drugim roku ścieżkę amerykańską, ograniczyłem sobie pulę możliwych zajęć do amerykańskich kulturoznawczych oraz literaturoznawczych. Spośród seminariów kulturoznawczych wybrałem wstępnie trzy, które od biedy mnie interesują, wszystkie mniej lub bardziej socjologiczne. Mam natomiast bardzo mały wybór w zakresie seminariów literaturoznawczych. Gdy już odsiałem te nieco bardziej nawiedzone, o krytyce postkolonialnej, psychoanalizie oraz innych, równie ciekawych dewiacjach, to do wyboru pozostało mi właściwie tylko jedno seminarium o literaturze amerykańskiego modernizmu. Nie pasuje mi do końca pod względem zakresu poruszanej tematyki, ale cóż, planuję kontynuować naukę na studiach doktoranckich i swoją naukową przyszłość najchętniej wiążę właśnie z krytyką literacką. Mam również nadzieję, że będę mógł wynegocjować pisanie pracy magisterskiej o czymś zgoła innym, ale o tym napiszę być może później, jak już porozmawiam z moją promotorką (o ile w ogóle dostanę się na to seminarium).

Kto wie, może do zakończenia rejestracji jeszcze kilkakrotnie zmienię zdanie i wybiorę inne seminarium, ale przynajmniej moje studia po raz pierwszy zmuszają mnie do podejmowania ważnych, wiążących decyzji.

3 comments:

Bluegirl said...

Wiesz, myślę, że sprawdziłbyś się jako wykładowca i naukowiec. Nie wiem czemu ale jakoś mi to pasuje do Ciebie. Będę zatem trzymać kciuki za Twoje plany:)

Tellur said...

Wiem, jestem wystarczająco zarozumiały i udaję, że wszystko wiem :-).

Poza tym mam dobre podejście do studentów: większość uważam za skończonych debili. Wybiorę sobie te cztery, pięć osób, które warto uczyć, a los całej reszty zupełnie mnie nie będzie obchodził.

Bluegirl said...

łał, jakbym słyszała moich doktorantów ;)